Blog

… a marzenie spełni Ciebie!

Pracownia ze sklepikiem, własna marka, strona www, blog… – jeszcze do niedawna było to dla mnie w sferze marzeń. Pracowałam na etacie, za kilka osób, jako prezes, dyrektor, sekretarka, zaopatrzeniowiec i sprzątaczka. Edukacja – tak, to mnie pociągało, ale paragrafy, liczby i mega odpowiedzialność – to już mniej. Marzyłam o dniu, w którym zacznę zarabiać na tym, co naprawdę kocham.

Na tworzeniu.

Z tworzeniem nie mam problemu – robię to każdego dnia, czas płynie wtedy szybko. Z zarabianiem jest mi trudniej – trzeba polubić cyfry i słupki, kontrolować siebie i sytuację, ogarniać mnóstwo rzeczy, z którymi wcześniej nie miało się do czynienia. Tego dopiero się uczę. Także tego, że zarabiać nie jest źle. Wstyd to kraść. A jak zarabiasz, to masz się czym dzielić.

Są marzenia, które mogą spełnić się same, bez naszego udziału – spadek, wygrana, cudowne uzdrowienie… Ale więcej jest takich, które możemy spełnić sami. Często sobie powtarzam: “Kto chce, szuka sposobu, kto nie chce, szuka powodu”. Wszystko zależy od tego, co sobie wrzucisz na priorytet. Myślisz o tym i myślisz, a wtedy twój wzrok się wyostrza, zaczynasz widzieć okazje – i to jest ten najważniejszy moment – DECYZJA: wchodzisz w to czy nie? Idziesz dalej, czy odkładasz na półkę, bo: rodzina, dzieci, praca, strach… Powodów jest tysiąc, a okazji tylko kilka. Ty wybierasz, czego się uchwycisz.

Strach był, jest i będzie zawsze. Czy się uda? Czy nie popłynę finansowo? Czy ogarnę ten cały biznes? Ale ja nie jestem sama. Mam rodzinę, przyjaciół i cudownego Tatę w niebie, który towarzyszy mi każdego dnia, pomaga i wciąż wychowuje. Ale to też była moja decyzja – by oddać Mu swoje życie. Jedyna, jakiej nigdy nie żałowałam.

Ty też możesz!

Dodaj komentarz